Strongo / #News / Siłownie i kluby fitness pozostaną zamknięte niemal do końca roku. Czy branża to przetrwa?
Siłownie i kluby fitness pozostaną zamknięte niemal do końca roku. Czy branża to przetrwa?

Nie sprawdziły się medialne spekulacje dotyczące ponownego otwarcia siłowni i klubów fitness jeszcze w tym miesiącu. Podczas sobotniej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki poinformował, że zamrożenie branży potrwa przynajmniej do niedzieli 27 grudnia.

Decyzja rządu stanowi gigantyczne rozczarowanie nie tylko dla profesjonalnych kulturystów czy zawodniczek sportów sylwetkowych, ale także dla amatorów regularnie dbających o własną sylwetkę. Wielu z nich w tym roku nie przekroczy już progu ulubionej siłowni, a w skrajnych przypadkach może do tego nie dojść nawet w ogóle. Nie jest bowiem tajemnicą, że wielu właścicieli takich obiektów rozważa ogłoszenie upadłości, wzorem znanej sieci Fitness World, o czym pisaliśmy szerzej w osobnym artykule.

Po sobotniej konferencji prasowej z udziałem premiera wiadomo, że branżowy lockdown potrwa co najmniej do 27 grudnia. Dalsze decyzje odnośnie restrykcji będą natomiast zależeć od dziennej liczby zachorowań. Najbardziej prawdopodobny jest powrót do stref czerwonej, żółtej i zielonej, a zatem mieszkańcy niektórych regionów Polski jeszcze przez dłuższy czas będą musieli ograniczyć się wyłącznie do domowych treningów.

Rząd przedstawił wprawdzie nowy plan pomocowy dla branż objętych obostrzeniami (m.in. dofinansowanie kosztów stałych czy zwolnienie ze składek ZUS), tym niemniej przetrwanie kolejnych tygodni bez regularnych źródeł przychodów będzie stanowić dla większości przedsiębiorców z sektora fitness nie lada wyzwanie.

„Mija pięć tygodni, branża pozostaje zamknięta, nowa tarcza nie została uchwalona, a nawet po jej uchwaleniu nie będziemy w stanie pokryć 5-10% kosztów, które już musieliśmy ponieść. Jeśli wsparcie ma być dopiero od 15 stycznia, to dla wielu firm oznacza to bankructwo i upadłość. To nie są żarty. Od początku nie były. Bierzemy sprawę na poważnie, ale druga strona chyba nie do końca. Już teraz widzimy pierwsze poważne skutki, czyli upadanie podmiotów, przez co setki ludzi ląduje na bruku. Na konferencji premier mówił o „chronieniu miejsc pracy”, ale efekt niestety jest całkowicie odwrotny” – powiedział w rozmowie z WP rozgoryczony Tomasz Napiórkowski, prezes Polskiej Federacji Fitness.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.