Strongo / KULTURYSTYKA I FITNESS / Bartosz Jurkowski (Polish Fitness Freak): „Kulturystyka niesłusznie jest kojarzona przez ogół społeczeństwa tylko z dopingiem” (WYWIAD)
Bartosz Jurkowski (Polish Fitness Freak): „Kulturystyka niesłusznie jest kojarzona przez ogół społeczeństwa tylko z dopingiem” (WYWIAD)

Czy sam trening siłowy wystarczy, aby zbudować idealną sylwetkę? Dlaczego doping w kulturystyce nadal jest tematem tabu? Kto ma największą szansę na pierwszy polski triumf w Mr. Olympia? O tym i nie tylko porozmawialiśmy z Bartoszem Jurkowskim, czołowym polskim trenerem personalnym i zawodnikiem sportów sylwetkowych, znanym również pod pseudonimem „Polish Fitness Freak”.

MATEUSZ ŚWIST (Redaktor naczelny strongo.pl): Kulturystyka i fitness chyba jeszcze nigdy nie były w Polsce tak popularne, jak obecnie. Czy jednak każdy może zostać zawodnikiem sportów sylwetkowych? A może potrzeba do tego pewnych predyspozycji natury biologicznej?

BARTOSZ JURKOWSKI (Polish Fitness Freak): W zasadzie Twoje pytanie zawiera już częściową odpowiedź. Zawodnikiem sportów sylwetkowych może być co prawda każdy, aczkolwiek nie ma się co oszukiwać – aby osiągać sukcesy, potrzebne są predyspozycje genetyczne. Im wyższa ranga zawodów, tym te predyspozycje muszą być wyższe.

Sam trening to jednak nie wszystko. Jak duże znaczenie ma dieta w kulturystyce?

To odwieczny dylemat i pole do polemiki pomiędzy osobami mniej, jak również bardziej rozeznanych w temacie. Specjaliści od diet powiedzą, że najważniejsza jest dieta. Spece od metod treningowych powiedzą, że trening. Ja jako osoba, która nie uważa się za specjalistę w żadnej z tych dziedzin powiem, że zarówno dieta, jak i trening są tak samo istotne. Ludzkie ciało jest tak skonstruowane, że zawsze przystosowuje się do warunków, w jakich żyje. Jeżeli będziemy dostarczać mu tylko odpowiednie składniki odżywcze, to co prawda będziemy cieszyć się zdrowiem i lepszym samopoczuciem, ale pod kątem sylwetki atletycznej nic poza szczupłym ciałem nie uzyskamy. Tutaj potrzebny jest silny bodziec w postaci treningu, który da naszemu ciału sygnał, że aby przetrwać – dosłownie – musi się ono wzmocnić. W początkowej fazie tego procesu rośnie u każdego siła i wytrzymałość, a z czasem nadbudowuje się masa mięśniowa, lecz aby proces ten przebiegał w sposób optymalny, musimy dostarczyć odpowiednie składniki odżywcze w odpowiednich ilościach. Dlatego osobiście uważam, że dieta i trening są równie istotne, jeżeli chcemy uzyskać optymalne rezultaty.

Suplementy powinny być tylko uzupełnieniem diety, tymczasem przez wielu amatorów są mylone ze sterydami, które od lat stanowią w kulturystyce temat tabu. Jaki jest Twój stosunek do dopingu?

Na wstępie muszę Cię poprawić – sterydy to nie temat tabu w kulturystyce a temat tabu w sporcie w ogóle! To bardzo ważne aby o tym wspomnieć. Generalnie nie rozumiem tego „problemu”. Doping w sporcie był, jest i będzie. Ludzie oczekują nowych rekordów oraz podnoszenia poprzeczki coraz wyżej. Jednocześnie chcieliby, aby sport był wolny od dopingu. To utopia! Granice ludzkich możliwości biologicznych już dawno zostały osiągnięte. Oczywiście nowatorskie metody treningowe i żywieniowe nadal udoskonalają ten proces, ale bądźmy szczerzy – tam, gdzie zaczynają się pieniądze, tam też zaczyna się doping w sporcie. Kulturystyka nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Jedyne, co wyróżnia sporty sylwetkowe w porównaniu do innych dyscyplin, to fakt, iż w kulturystyce i innych kategoriach szeroko rozumianej branży fitness wyniki są osiągane przez wygląd, a nie czas, odległość bądź ilość strzelonych bramek, rzuconych koszy itp. To powoduje, że niesłusznie kulturystyka kojarzona jest przez ogół społeczeństwa tylko z dopingiem. On oczywiście jest i mówi się o nim coraz bardziej otwarcie, ale takie jednostronne myślenie ujmuje heroicznej pracy zawodniczek i zawodników, którzy poświęcają niejednokrotnie całe swoje życie, bby osiągać ponadprzeciętne sylwetki.

Na szczęście nie brakuje w Polsce zawodników o naturalnej sylwetce, którzy odnoszą sukcesy na zawodach rangi międzynarodowej – choćby Twój przyjaciel Adrian Cyronek. Jak długo trwa wypracowywanie tak imponującej sylwetki?

Adrian jest jednym z najlepszych genetyków w naszym kraju. Pamiętać należy, że jest on również zawodowcem federacji IFBB Elite Pro oraz że startuje w kategorii Classic Physique, która z założenia promuje sylwetki klasyczne przyjemniejsze dla oka aniżeli sylwetki kulturystów ekstremalnych. To jest już bardzo wysoki poziom, a wypracowanie sylwetki Adriana trwa wiele długich lat. Ludzie są nieświadomi, że zbudowanie każdego kolejnego kilograma suchej masy mięśniowej jest coraz trudniejsze z każdym kolejnym rokiem startów. Sylwetka Adriana wygląda imponująco i ma przepiękne proporcje, ale to zasługa jego niesamowitej genetyki. Właśnie o tym wspominałem na samym początku naszej rozmowy. Ciężko trenować, odpowiednio się odżywiać i dbać o regenerację może każdy, ale Adrian jest tylko jeden (uśmiech). Mamy co prawda kilku wyśmienitych zawodników kategorii Classic, takich jak Damian Kuffel, Marcel Przyszlak, Mariusz Przybyła, Hubert Kulczyński czy Adam Bomert, natomiast każdy z nich ma inną strukturę ciała i za to odpowiadają geny.

@adrian.cyronek zdobywa Syberie !!!!

Wesołych Świąt 😉

#classicphysique #polishbodybuilder #ifbb

Opublikowany przez Bartosza Jurkowskiego – Polisha Fitnessa Freaka & Genetica Cheatersa Niedziela, 4 kwietnia 2021

 

Część osób wybiera jednak drogę na skróty, wykazując się niecierpliwością. Patrząc z perspektywy trenera personalnego, jakie błędy w treningu popełniane są najczęściej?

Tak jak już wspominałem wcześniej – doping na poziomie sportowców startujących w zawodach nie jest żadną drogą na skróty. Jest po prostu jednym z elementów, z jakim trzeba się pogodzić, jeżeli chce się rywalizować na dzisiejszym, bardzo mocno wyśrubowanym poziomie. Również w przypadku amatorów, dla których kulturystyka to styl życia, doping jest powszechnie stosowany i ja osobiście nie uważam tego za oszustwo czy jakąś drogę na skróty. Jest jednak, niestety, spora grupa użytkowników klubów fitness, która nie ma usystematyzowanego sposobu odżywiania, trenuje bez planu i pomysłu oraz – co ważniejsze – bez jakiegoś celu i dosłownie „futruje” się ilościami środków, jakich nawet zawodowi sportowcy nie używają. I ta grupa właśnie często tworzy obraz „nakoksowanego” kulturysty, bo skoro oni nie mają efektów przy takich ilościach dopingu, to ile musi brać zawodnik mający sukcesy?!

Co do błędów treningowych, to głównym jest brak podstawowych wzorców ruchowych oraz rozpoczynanie przygody na siłowni bez współpracy z trenerem. Ludziom wydaje się, że to zwykłe machanie ciężarem, podczas gdy w rzeczywistości jest to sport, w którym trzeba mieć niesamowitą świadomość i kontrolę nad swoim ciałem. W początkowej fazie tylko trener jest w stanie pomóc każdemu w celu wytworzenia chociażby podstawowych wzorców. Ludzie jednak wiedzą lepiej i często obserwuję osoby trenujące od lat, które machają – bo ćwiczeniem tego nazwać nie można – ciężarem na granicy kontuzji, a czasami niestety tę granicę przekraczają i kończy się to tragicznie.

Przechodząc do tematów związanych stricte z zawodami kulturystycznymi, za nami pierwsza część sezonu naznaczona licznymi sukcesami polskich fitnessek. Czy jesteś zaskoczony skalą osiągnięć naszych najlepszych zawodniczek, na czele z Wiktorią Nnaką czy Joanną Tańską?

Szczerze? Nie. Polskie zawodniczki, jak i zawodnicy, od lat znajdują się w światowym topie. Należy również pamiętać, że wiele osób odpuściło przygotowania w okresie pandemii. Jeżeli chodzi o fitnesski, to mamy mnóstwo świetnych zawodniczek, jak wielokrotna Mistrzyni Świata Natalia Czajkowska czy Mistrzyni Świata Patrycja Słaby. Co do Wiktorii Nnaki, jest to kolejny fenomen genetyczny i wierzę w to, że w przeciągu kilku lat zobaczymy ją na scenie Mr. Olympia.

Nadal brakuje jednak spektakularnego polskiego sukcesu na Mr. Olympia. Czy widzisz w najbliższym czasie kandydatów, którzy mogliby osiągnąć ten poziom i powalczyć z największymi sławami, takimi jak Brandon Curry, Phil Heath czy Mamdouh Elssbiay wśród mężczyzn oraz Andrea Shaw, Margie Marvelous i Helle Trevino wśród kobiet?

Myślę, że większość narodowości ma ten sam problem. Spektakularnym sukcesem jest już sama kwalifikacja na Mr. Olympia. Mamy coraz większe sukcesy w federacji NPC Worldwide, a to ona jest jedyną drogą ku Olympii, jeżeli startujesz w Europie. Ostatnio swoją kartę zawodowca zdobył wymieniany przeze mnie wcześniej Damian Kuffel. On jest moim zdaniem kandydatem na zawodnika startującego w przyszłości na Olympii. Jest też Rafał Zabawa, który również zdobył kartę zawodowca na tej samej imprezie, co Damian. Mamy Krystiana Wolskiego, który szykuje się do kolejnego startu w lidze PRO, jak i Piotrka Boreckiego, który startował już na Olympii 2019 w kategorii Classic Physique, a teraz szykuje się do swego debiutu w kategorii 212. A wraz z rozwojem federacji NPC Worldwide Poland jestem przekonany, że w kolejnych latach będziemy mieć coraz liczniejszą reprezentację rodaków w najmocniejszej federacji świata IFBB PRO oraz na „Super Bowl kulturystyki”, jak nazywają Mr. Olympia zawodnicy w USA.

Co do kobiet, to jest Ania Banks, która już dwukrotnie startowała na Mr. Olympia w kategorii Figure oraz Ada Kaczmarek, która w zeszłym roku wygrała Mistrzostwa Europy PRO League i tym samym również zakwalifikowała się i zadebiutowała na Olympii. Z pretendentów mamy jeszcze Anie Mroczkowską w kategorii wellness oraz bardzo mocno rozwijającą się zawodniczkę kategorii bikini – Klaudię Ignasiak, która zrobiła niesamowity progres. Każda z nich jest ambitna i głodna sukcesu, zatem też wróżę im dużą karierę w IFBB Pro League. Jak widać, mamy jednak spory potencjał, a należy zwrócić uwagę na fakt, iż jeszcze kilka lat temu mieliśmy tylko Roberta Piotrkowicza, który był jedynym Polakiem startującym na Olympii. Później przez wiele lat nie było nikogo, aż do zdobycia karty przez Marka Olejniczaka, który jest niesamowitym sportowcem i do dziś startuje na całym świecie. W przeciągu ostatnich lat naprawdę bardzo mocno rozwinęliśmy się w tej kwestii i jestem przekonany, że będzie tylko lepiej.

A czy jest coś, co nie podoba Ci się we współczesnej kulturystyce? Sylwetki niektórych zawodników bywają tak nieprawdopodobnie „wyżyłowane”, a proporcje zaburzone, że czasami zarzuca się im nienaturalność…

Oczywiście. Nie podoba mi się słaby marketing sportu i brak akceptacji społecznej. Nawet forma Twojego pytania na to wskazuje. Waskularyzacja, czyli popularne „wyżyłowanie”, jest jednym z elementów formy startowej. Przy ekstremalnie niskim poziomie tkanki tłuszczowej tak to wygląda. Im mocniejsza waskularyzacja, tym niższy poziom tkanki – także to jest efekt zamierzony. Pamiętać należy, że zawody kulturystyczne nie są dla każdego i że jest to sport wyczynowy, a takie sylwetki to ekstremum, jak zresztą w każdym innym sporcie. Rozmiary z zaburzonymi proporcjami, o jakich wspomniałeś, również występują głównie w kategorii kulturystyki ekstremalnej, ale jak sama nazwa wskazuje, ma by ona ekstremalna. To pokonywanie barier i chyba przyznasz, że na poziomie Mr. Olympia nikt nie chciałby oglądać sylwetki przeciętnej czy też przyjaznej dla oka w kategorii, która z założenia ma promować jak największą masę mięśniową przy jednoczesnym zachowaniu jak najniższego poziomu tkanki tłuszczowej oraz proporcji, jakie na pewnym poziomie nawet gdy są zachowane, to i tak są zaburzone z powodu samego gabarytu danej osoby. Normlany człowiek przy wzroście 175 cm nie waży na scenie 110 kg, a taka masa przy tym wzroście to norma w kategorii ciężkiej na poziomie mistrzowskim. Dlatego też powstały inne, lżejsze kategorie, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Osobiście preferuję kategorię Classic Physique, gdzie dba się o proporcje przy dużej masie mięśniowej i zachowaniu maksymalnego poziomu estetyki sylwetki. Ale jednocześnie nie neguję kulturystyki ekstremalnej i bardzo szanuję ludzi, jacy wybierają tę drogę, bo nie ma się co oszukiwać, że jest ona najcięższa i wymaga najwięcej wyrzeczeń oraz poświęceń spośród wszystkich kategorii sportów sylwetkowych. Jedyne, co mi się nie podoba, to sylwetki mocno zniszczone – z pozrywanymi, nieproporcjonalnymi mięśniami i dużymi brzuchami, co w moich oczach nie ma nic wspólnego z kulturystyką, która z założenia ma być promowaniem piękna ludzkiego ciała.

Na koniec chciałbym zapytać o Twoje najbliższe plany – gdzie na jesieni będzie można obejrzeć Bartosza Jurkowskiego? W mediach społecznościowych napisałeś, że priorytetem są dla Ciebie zawody NPC Worldwide Festival.

Zgadza się. Wstępnie nie planowałem startów w 2021 roku, a moim rokiem miał być 2020, ale pandemia skutecznie pokrzyżowała moje plany. Dodatkowo operacja wycięcia wyrostka robaczkowego i prawie 4 miesiące rekonwalescencji doprowadziły do tego, że gdy tylko doszedłem do siebie, podjąłem decyzję o startach w 2021. Docelowo planuję starty na NPC Worldwide Festival we wrześniu oraz październiku, jak również na zawodach PCA, które mają się odbyć tydzień po październikowym Festivalu. Jeżeli w kalendarzu w tym czasie pojawią się kolejne imprezy w bliskim terminie, to będę chciał wykorzystać fakt bycia w formie i po prostu postartować, ponieważ już postanowiłem, że po tym sezonie robię dość długą przerwę i najwcześniej „wrócę” na scenę w 2023 roku, a może nawet i później. Dlatego teraz trzeba dać z siebie ile tylko się da!

W dniu wczorajszym odwiedziłem @fabrykaformyposnania czyli mój drugi dom przez ostatnie trzy lata.

Po treningu…

Opublikowany przez Bartosza Jurkowskiego – Polisha Fitnessa Freaka & Genetica Cheatersa Wtorek, 6 lipca 2021

 

Foto wyróżniające: Bartosz Jurkowski – archiwum prywatne

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.